Polskie do¿ynki na zakoñczenie ¿niw, to piêkny starodawny obyczaj. Najpierw rolnicy z do¿ynkowymi wieñcami udaj± siê do ko¶cio³ów, by Bogu podziêkowaæ za tegoroczne zbiory, a pó¼niej rozpoczyna siê czas zabawy. Bo, jak pisa³ Kohelet:
„Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas rodzenia i czas umierania
czas sadzenia
i czas wyrywania tego, co zasadzono, (…)
czas p³aczu i czas ¶miechu,
czas zawodzenia i czas pl±sów (..)”.
Dobrze, ¿e do¿ynkowe ¶wiêtowanie, w ca³ej swojej krasie, powróci³o do dawnych podkrakowskich wsi, a dzi¶ podmiejskich osiedli Nowej Huty – do Grêba³owa, Ko¶cielnik czy Cha³upek. Do¿ynki z pe³n± pomp± wróci³y te¿ do Mogi³y. A tegoroczne ¶wiêtowanie zapowiada siê tam wyj±tkowo ciekawie, poniewa¿ – oprócz oficjalnego do¿ynkowego programu – obfitowaæ bêdzie w spotkania z ludow± histori± i obyczajowo¶ci±. Dotkn±æ bêdzie mo¿na zapomnianych ju¿ niemal sprzêtów, obejrzeæ tak bardzo popularne niegdy¶ w wiejskich cha³upach makatki, czy pos³uchaæ o ludowych zwyczajach… Warto na te do¿ynki przyj¶æ z ca³± rodzin±, a przede wszystkim zabraæ ze sob± dzieci, by pozna³y historiê ziem, na których zbudowano Now± Hutê.
Jan L. FRANCZYK
· Napisane przez Administrator
dnia August 24 2007
1405 czytañ ·
Ten serwis u¿ywa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegl±darki oznacza zgodê na to)Prezentowane na stronie internetowej informacje stanowi± tylko czê¶æ materia³ów, które w ca³o¶ci znale¼æ mo¿na w wersji drukowanej "G³osu - Tygodnika Nowohuckiego".