ArcelorMittal Poland kontynuuje rozbiórkę obiektów dawnej spiekalni zamkniętej w 2012 roku. Cały zakład zajmował 30 hektarów przy ul. Igołomskiej. Już w 2021 roku z krajobrazu Nowej Huty zniknęła „Gruba Berta” - ponad 80-metrowy komin spiekalni, następnie mniejsze budynki, teraz przyszedł czas na trzy olbrzymie suwnice, czyli tzw. mosty przeładunkowe, które służyły do załadunku surowców do produkcji spieku. Do ich wyburzenia wykorzystano ciężki sprzęt budowlany ważący aż 150 ton. Podczas drugiego etapu rozbiórki planowane jest odzyskanie ponad 22 000 ton złomu, który trafi do dąbrowskiej huty i posłuży do produkcji stali.
W krakowskiej hucie działały kiedyś dwie spiekalnie, czyli zakłady, w których produkowany był spiek dla wielkich pieców. Pierwsza rozpoczęła pracę w 1954 r. i została wyłączona na przełomie lat 1990/91. Ta druga - uruchomiona w grudniu 1966 roku przestała pracować w czerwcu 2012 r. Te zakłady były odpowiedzialne za największą część emisji pyłowych z krakowskiej huty. Na terenie obu spiekalni było łącznie aż 108 budynków, 115 przenośników taśmowych, 4 elektrofiltry i 5 mostów przeładunkowych.
- Cała infrastruktura spiekalni jest sukcesywnie rozbierana w ramach wieloletniego projektu porządkowania nieużywanych obiektów i instalacji w krakowskim oddziale. Odzyskany w ten sposób olbrzymi teren o powierzchni ponad 30 ha będzie można wykorzystać na inną działalność gospodarczą - tłumaczy Adam Parzoch, dyrektor Transformacji Biznesu w ArcelorMittal Poland.
Prace rozbiórkowe w ramach drugiego etapu tego projektu rozpoczęły się we wrześniu 2024 r. i zakończą jesienią tego roku. W tym czasie firma planuje odzyskać ponad 22 000 ton złomu, który zostanie poddany recyklingowi w dąbrowskiej stalowni. Będzie to złom pochodzący m.in. z trzech suwnic, czyli mostów przeładunkowych zlokalizowanych tuż przy ul. Igołomskiej. Suwnice wysokie na ok. 40 metrów i przemieszczające się na jezdniach o długości ponad 300 metrów były wyburzane pojedynczo przy użyciu ciężkiego sprzętu.
– Przy rozbiórce suwnic pracowało 6 osób ze specjalistycznej firmy zajmującej się demontażami oraz dwóch pracowników naszej krakowskiej huty. Na terenie dawnej spiekalni pracował także ciężki sprzęt, w tym koparki. Największa z nich ważyła 150 ton - podkreśla Adam Kućmierczyk, kierownik projektu demontażu obiektów spiekalni w ArcelorMittal Poland. – Na czas rozbiórki cały teren ogrodziliśmy i odpowiednio zabezpieczyliśmy. Nad bezpieczeństwem czuwają zespoły BHP: zarówno nasz, jak i wykonawcy – dodaje.
Prace rozbiórkowe w krakowskiej hucie prowadzi firma Mrozek Polska, która cztery lata temu wyburzała „Grubą Bertę”.
- Projekt demontażu mostów przeładunkowych wymagał niekonwencjonalnych rozwiązań, dużej precyzji i doboru odpowiedniej technologii, bo suwnice znajdowały się w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwej ulicy i czynnego torowiska tramwajowego – podkreśla Grzegorz Koenig, kierownik budowy z firmy Mrozek Polska. – Dzięki naszemu doświadczeniu i sprawnej współpracy z zespołem ArcelorMittal Poland te olbrzymie konstrukcje rozebraliśmy bardzo sprawnie. Po uporządkowaniu terenu przejdziemy do wyburzeń kolejnych, mniejszych obiektów – dodaje.
W ArcelorMittal Poland w Krakowie obecnie pracują wyłącznie instalacje przetwarzające stal – najnowocześniejsza w Europie walcownia gorąca blach, a także walcownia zimna z liniami cynkowania i malowania blach.
- Krakowska huta w ostatnich latach przeszła szereg przemian – wyłączyliśmy część surowcową, czyli wielki piec i stalownię, a w ubiegłym roku także koksownię, co wiąże się ze znaczącym ograniczeniem wpływu naszej działalności na środowisko – zaznacza Wojciech Koszuta, prezes i dyrektor generalny ArcelorMittal Poland. – Konsekwentnie inwestujemy teraz w część przetwórczą i w czyste technologie. W wyżarzalni, w walcowni zimnej kosztem 52 mln zł uruchomiliśmy piece wodorowe, a niedługo na terenie krakowskiej huty powstanie zakład produkcji wodoru. Od początku naszej działalności w Polsce inwestycje w krakowskie walcownie pochłonęły już prawie 2,5 mld zł – podsumowuje prezes Koszuta.
(f)
Z księgarskiej półki. "Pierwsze królestwo" prof. Wojciecha Polaka. Wyjątkowa książka na 1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego
W naszej polskiej rzeczywistości nierzadko można odnieść wrażenie, że Polska zaczęła się w 1989 roku; czasem jeszcze można rozważyć rok 1918. Rocznice wcześniejsze, wielkie wydarzenia, osiągnięcia i zwycięskie bitwy sprzed lat i wieków rzadko istnieją w świadomości społecznej, a przez to i w przestrzeni publicznej. A jesteśmy wszak narodem o ponad tysiącletniej tradycji, wytrwałym, wiernym i dzielnym. Nie wszystkim jednak jest na rękę, żebyśmy o tym pamiętali. Tym bardziej więc nieodłącznym elementem patriotyzmu XXI wieku jest pamięć o naszej historii, nie tylko tej, w której byliśmy męczennikami i ofiarami, ale i tej zwycięskiej, pełnej sukcesów i budujących przykładów na przestrzeni całych naszych dziejów.
Zaproszeniem do takiej pamięci jest jubileuszowa książka prof. Wojciecha Polaka „Pierwsze królestwo. Mocarstwo Bolesława Chrobrego”. Bolesław Chrobry to postać wspaniała, mocno osadzona nie tylko w polskiej historii, ale także w tradycji. Nie tylko sięgnął po królewską koronę jako pierwszy władca Polski, ale także uczynił swoje państwo europejskim mocarstwem. Sam był postrachem dla wrogów i oparciem dla przyjaciół, a ponadto walecznym wodzem i rozsądnym strategiem. Jego wpływy rozciągały się od Kolonii i Ratyzbony po Kijów, od bałtyckiego Pomorza po Morawy i Dunaj. Umacniał swe państwo w silnej więzi z chrześcijaństwem i zachodnią kulturą. Prowadził niezależną politykę zarówno wobec cesarza zachodniego – rzymskiego, jak i wschodniego – bizantyńskiego.
Bolesław Chrobry zbudował tak silne fundamenty polskiej państwowości, że wzniesiony przez niego gmach nigdy nie runął. Chwiał się czasem, to prawda, doznawał uszczerbków, bywał zaniedbany, ale trwał. Nie zmogły go żadne nawałnice. Trwała Polska. Trwał polski naród. Dlatego jakże słusznie świętujemy w tym roku tysięczną rocznicę koronacji Bolesława, która dokonała się (najprawdopodobniej) w katedrze poznańskiej 18 kwietnia 1025 r., już po przeszło 30 latach panowania tego syna Mieszka i czeskiej księżniczki Dobrawy, wnuka Siemomysła, prawnuka Lestka (Leszka). Podniesienie państwa do rangi dziedzicznego królestwa oznaczało w ówczesnym świecie przede wszystkim utwierdzenie jego suwerenności i wzmocnienie wpływów.
Książka prof. Wojciecha Polaka „Pierwsze królestwo” znakomicie przybliża nam koniec wieku X i początek XI, gdy ostatecznie ukształtowało się państwo nazywane do dziś Polską. Znajdziemy w niej opisy zarówno zbrojnych wypraw Bolesława Chrobrego, jak i codziennego życia oraz obyczajów tamtych czasów. Wraz z autorem odwiedzimy miejsca, w których wyznaczano kierunki ówczesnej polityki. Będziemy świadkami umacniania się chrześcijaństwa, które od początku nierozerwalnie złączone było z polską państwowością.
Narracja słowna w „Pierwszym królestwie” wzbogacona jest licznymi unikatowymi ilustracjami, co sprawia, że jest to książka godna jubileuszu tysiąclecia koronacji wielkiego polskiego władcy!
+ + + Wojciech Polak, Pierwsze królestwo. Mocarstwo Bolesława Chrobrego, Wydawnictwo Biały Kruk, Kraków 2025, stron 344, format 16,5 x 23,5 cm, twarda oprawa.
(red)
„Pola Nadziei – wspólna troska, wspólne trwanie” - pod takim hasłem odbywa się tegoroczna akcja TPCh „Hospicjum im. św. Łazarza” w Krakowie, która będzie trwała od 9 marca – 25 maja.
Akcja Pola Nadziei tworzy przestrzeń spotkania nieuleczalnie chorych i ich bliskich z tymi, którzy chcą ofiarować im pomoc. To dzięki żonkilowej akcji informacja o opiece hospicyjnej ma szansę trafić do szerokiego grona odbiorców, a Hospicjum św. Łazarza może otrzymać bardzo potrzebne wsparcie, nie tylko finansowe.
Towarzystwo Przyjaciół Chorych "Hospicjum im. św. Łazarza" od ponad 44 lat otacza troskliwą i profesjonalną opieką chorych u schyłku życia, niosąc im ulgę w bólu fizycznym i psychicznym. Pomoc otrzymują również rodziny w trudnym czasie zmagania się z chorobą bliskiej osoby, a także w okresie przeżywania żałoby po jej śmierci.
Opieka domowa i stacjonarna świadczona przez pracowników i wolontariuszy Hospicjum św. Łazarza jest bezpłatna dla chorego oraz jego rodziny. Środki finansowe przekazywane przez NFZ nie są wystarczające do pełnego funkcjonowania placówki, aby zdobyć brakującą kwotę Towarzystwo prowadzi liczne zbiórki, zabiega również o środki z 1,5% podatku. Każdego roku z hospicyjnej pomocy korzysta blisko 500 chorych na oddziale stacjonarnym (ul. Fatimska 17) oraz 500 w opiece domowej. Informacje o formach pomocy świadczonej w Hospicjum św. Łazarz można uzyskać na stronie www.hospicjum.krakow.pl lub dzwoniąc tel. 12 641 46 59. Tylko dzięki zaangażowaniu każdego z nas, Pola Nadziei mogą trwać i nieść nadzieję chorym, że nie pozostaną bez potrzebnej im pomocy. Zwracamy się z serdeczną prośbą o włączenie się w żonkilową akcję i pomoc Hospicjum św. Łazarza. Zapewnienie opieki umierającym to nasza wspólna troska. Pola Nadziei – historia
Żonkile - są międzynarodowym symbolem nadziei. Przypominają nam o ludziach cierpiących, oczekujących naszej pomocy i opieki w trudnym okresie odchodzenia z tego świata. Wiosną, kiedy kwitną - zbieramy fundusze dla Hospicjum. Za każdy datek ofiarodawca otrzymuje żonkilową pamiątkę. Inicjatorem kampanii była w 1998 roku brytyjska organizacja Marie Curie Cancer Care, a głównym sponsorem Pól Nadziei od początku aż do dziś jest firma BP Polska. Pierwsza polska akcja Pola Nadziei
Pierwsze żółte żonkile zostały posadzone w parkach i na rabatach Krakowa jesienią 1997 roku. Hospicjum otrzymało w darze 350 000 cebulek od szkockiej organizacji Marie Curie Cancer Care z Edynburga, która na swoje 50-lecie postanowiła wspomóc krakowskie Hospicjum poprzez przeszczepienie na polski grunt akcji zbierania funduszy – Pola Nadziei (Fields of Hope).
Pierwsza polska akcja Pola Nadziei była prowadzona wiosną 1998 roku przez organizację Marie Curie Cancer Care i Urząd Miasta Krakowa, Wojewodę Krakowskiego, BP Poland, Ambasadę Brytyjskią, Know How Fund, Krakowskie Forum Rozwoju oraz Towarzystwo Przyjaciół Chorych „Hospicjum św. Łazarza”. Wolontariusze Pól Nadziei
Akcja nasza ma wymiar społeczny. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy – osób w różnym wieku – dzieci szkolnych oraz studentów i organizacji młodzieżowych, seniorów rośnie w społeczeństwie małopolskim świadomość potrzeby niesienia bezinteresownej pomocy osobom chorym i cierpiącym. W trakcie Pól Nadziei odbywają się liczne kwesty, imprezy, organizowane są konkursy. W akcję rokrocznie zaangażowanych jest ponad 500 wolontariuszy.
+ + + Miejmy serca otwarte, przepełnione współczuciem i gotowością ofiarowania cząstki siebie innym. Historie osób, przecież nie anonimowych, mieszkających za ścianą lub tuż za rogiem, a może nawet bardzo bliskich, których udało się otoczyć hospicyjną opieką, gdy ciężka, nieuleczalna choroba stała się częścią ich życia, ukazują sens trwania Hospicjum.
Jak możesz pomóc chorym w Hospicjum św. Łazarza?
- złóż datek do hospicyjnej skarbonki - w czasie trwania akcji znajdziesz ją w wielu punktach miasta lub do wirtualnej puszki na www.hospicjum.krakow.pl/wirtualna-puszka
- na znak solidarności z chorymi przypnij żonkilową broszkę,
- przekaż 1,5% swojego podatku, przekonaj do tego rodzinę i znajomych – nr KRS 0000048149,
- przekaż darowiznę na konto: 92 2490 0005 0000 4530 9034 8688,
- zorganizuj żonkilową kwestę w firmie, szkole, instytucji lub podczas uroczystości rodzinnych,
- włącz się jako wolontariusz w nasze akcje,
- jeżeli jesteś nauczycielem, wychowawcą, opiekunem dzieci i młodzieży, naucz ich razem z nami pomagać potrzebującym, nawiąż współpracę z TPCh „Hospicjum im. św. Łazarza", załóż Klub Przyjaciół Żonkila,
- podziel się informacją o naszej działalności ze znajomymi i poproś, aby także włączyli się do akcji propagowania szczytnej idei.
Koordynator akcji: Renata Połomska
Ruszy wyczekiwana modernizacja pomnika w Parku Lotników Polskich w przy Alei Jana Pawła II w dzielnicy Czyżyny w Krakowie. Zarząd Zieleni Miejskiej zamierza ogłosić przetarg na wykonanie przedsięwzięcia i wybrać wykonawcę prac w pierwszym kwartale tego roku. Koszty inwestycji, w ramach której przebudowane będzie także otoczenie okazałego obelisku, wyliczono na 1,4 mln zł.
O tym, że wysoki na niemal 30 metrów Pomnik Lotników Polskich znajdujący się w północnej części parku w Czyżynach wymaga remontu, wiadomo od lat. Już w 2018 roku strzelisty monument został ogrodzony taśmą i zakazano wstępu na ten teren, ponieważ obelisk był w złym stanie technicznym. Kolejno pomnik poddano bieżącym naprawom, ale po pewnym czasie problem wrócił. W marcu 2023 roku obszar ten znów wygrodzono, tym razem z uwagi na kiepski stan techniczny otoczenia pomnika.
Przeprowadzona kilka miesięcy później ekspertyza wykazała, że pomnik nie zagraża przechodniom, ale wymaga modernizacji. Ostatecznie ogrodzenie usunięto – w maju 2024 roku - monument wyczyszczono, a ZZM zlecił przygotowanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej dla remontu pomnika i jego otoczenia. Opracowanie to było gotowe w 2024 roku, ale w budżecie Krakowa brakowało pieniędzy na wykonanie tej inwestycji.
Koszt modernizacji pomnika wraz z jego otoczeniem oszacowano - na podstawie dokumentacji projektowej - na 1,4 min zł. Ostatecznie fundusze na niezbędną inwestycję wpisano do budżetu Krakowa 2025. Przedsięwzięcie jest pilne, stąd ZZM planuje ogłosić przetarg i wybrać wykonawcę tych prac najdalej do końca marca tego roku.
W opracowanym projekcie budowlanym remontu pomnika uwzględniono także poprawę dostępności dla osób z niepełnosprawnościami. Przebudowane zostaną schody oraz powstanie nowy podjazd. Wszystkie te prace będą prowadzone przy zachowaniu pierwotnych walorów estetycznych oraz utrzymaniu walorów architektonicznych całego pomnika osadzonego w zabytkowej przestrzeni reliktowo zachowanego fortu Twierdzy Kraków (fortu nr XV „Pszorna”).
Wysoki na 27 metrów Pomnik Lotników Polskich to dzieło Bronisława Chromego. Monument zbudowany z żelbetonu, aluminium i brązu, przedstawia orła z rozpostartymi skrzydłami, niosącego w dziobie złoty wieniec laurowy i unoszącego się nad płomieniami; bryła obelisku jest posadowiona na biało-czerwonej szachownicy. Pomnik, będący hołdem dla polskich lotników poległych podczas II wojny światowej odsłonięto w 1989 roku.
(mp)
19 lutego br. Wydział Architektury i Urbanistyki UMK wydał decyzję stwierdzającą wygaśnięcie pozwolenia na budowę dla inwestycji na os. Teatralnym 19. Według Urzędu Miasta Krakowa prace budowlane na tym terenie zostały przerwane na dłużej niż trzy lata, co zgodnie z przepisami, zobowiązuje organ do wydania takiego rozstrzygnięcia. Decyzja nie jest jednak jeszcze ostateczna, więc nie zatrzymuje prac budowlanych. Inwestor może odwołać się do wojewody małopolskiego, a w razie niekorzystnego rozstrzygnięcia, będzie mógł złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Sprawa dotycząca inwestycji na os. Teatralnym 19 toczy się od wielu lat na różnych poziomach administracji publicznej i sądowniczej. Wszystko zaczęło się od wydanego przez prezydenta Krakowa w 2007 roku pozwolenia na budowę dla zamierzenia pod nazwą: „Rozbudowa i nadbudowa istniejącego budynku handlowo-usługowo-biurowego na cele mieszkalne z funkcją usługową w parterze części dobudowanej, zmiana sposobu użytkowania pomieszczeń wymiennikowni na garaż podziemny dla 30 samochodów oraz wewnętrzne instalacje; wod.-kan., elektryczna, c.o., i wentylacja mechaniczna”. Na tym terenie nie obowiązywał wtedy plan miejscowy.
Ze względu na przerwanie prac na okres dłuższy niż trzy lata, w 2018 roku prezydent Krakowa stwierdził wygaśnięcie decyzji pozwolenia na budowę, a następnie to rozstrzygnięcie zostało utrzymane w mocy przez organ II instancji, czyli wojewodę małopolskiego. Inwestor wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na decyzję wojewody, którą to sąd oddalił. To jednak nie zakończyło sprawy, bo w 2022 roku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił wszystkie wcześniejsze orzeczenia, co oznaczało, że decyzja pozwolenia na budowę z 2007 roku została przywrócona do obiegu prawnego.
Warto podkreślić, że organ administracji publicznej, który wydał decyzję w pierwszej instancji, stwierdza jej wygaśnięcie, jeżeli decyzja stała się bezprzedmiotowa, a stwierdzenie wygaśnięcia takiej decyzji nakazuje przepis prawa albo gdy leży to w interesie społecznym lub w interesie strony. Po analizie całego materiału dowodowego w sprawie inwestycji na os. Teatralnym 19 stwierdzono przerwę w wykonywaniu robót budowlanych dłuższą niż trzy lata.
Dodajmy, że obecnie na terenie inwestycji obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obszaru „Centrum Nowej Huty II – część D”. Teoretycznie, w przypadku gdy pozwolenie na budowę zostanie ostatecznie wyeliminowane z obrotu prawnego, inwestor, aby dokończyć rozpoczętą budowę, będzie musiał uzyskać nową decyzję i przedłożyć projekt budowlany opracowany zgodnie z ustaleniami obowiązującego planu.
(red)
Od poniedziałku, 24 lutego, zamknięta została dotychczasowa droga dojazdowa do cmentarza komunalnego w Grębałowie. Ma to związek z kontynuacją robót przy rozbudowie ul. Kocmyrzowskiej – informuje Zarząd Inwestycji Miejskich w Krakowie. W związku z zamknięciem dotychczasowej drogi dojazdowej udostępniony został nowy dojazd do cmentarza. Znajduje się on powyżej przebudowywanej obecnie pętli „Wzgórza Krzesławickie”. Przy nowej ulicy będą chodniki dla pieszych, z których będzie można korzystać, aby dojść do nekropolii. Nowy dojazd i dojście do cmentarza powyżej pętli to rozwiązanie docelowe, które będzie funkcjonować również po zakończeniu rozbudowy ul. Kocmyrzowskiej.
(f)
Nowa Huta na fali! Kolejne spotkanie przedsiębiorców przed nami! Pod hasłami: „Relacje. Biznes. Komunikacja” mali i średni przedsiębiorcy z Nowej Huty już po raz 21 spotkają się, aby wspólnie tworzyć lepszą przyszłość dla naszej dzielnicy. Nie musisz prowadzić swojej firmy w samotności! Nasze spotkania to wyjątkowa okazja, by zyskiwać nowe kontakty biznesowe, wymieniać doświadczenia, inspirować się do nowych działań oraz posłuchać biznesowej prelekcji. Dołącz do nas!
Jeśli tak jak my jesteś przedsiębiorcą z otwartą głową i widzisz wartość w budowaniu społeczności przedsiębiorców, zapraszamy na nasze spotkania. Najbliższe odbędzie się 27 lutego o godz. 18.00 na os. Piastów 21B w Noma Art Studio Beauty. Nie przegap tej wyjątkowej okazji, by dołączyć do społeczności, która wspiera, inspiruje i pomaga w rozwoju biznesu. Razem możemy więcej!
(f)
W środę 12 lutego w Ośrodku Kultury Norwida na os. Górali 5 odbyła się premiera drugiego numeru czasopisma „Zgniatacz – nowohuckie studia naukowe”. Spotkanie, które zgromadziło liczną publiczność miało charakter szczególny, gdyż rozpoczęto je wręczeniem przez wiceprezydenta Krakowa Łukasza Sęka odznaczeń Honoris Gratia dla dwóch nowohucian: Antoniego Łapajerskiego i Wojciecha Paduchowskiego.
Antoni Łapajerski to nowohucki fotograf i dokumentalista, w szczególności zabytkowych kapliczek i dawnej drewnianej zabudowy mieszkaniowej na terenie Nowej Huty (danych wsi Mogiła, Bieńczyce czy Krzesławice). Wojciech Paduchowski, to autor artykułów naukowych i popularnonaukowych z zakresu historii Polski i powszechnej XIX i XX w. Wojciech Paduchowski jest członkiem Polskiego Towarzystwa Historycznego, Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa oraz prezesem Stowarzyszenia Filmowego „Trzeci Tor”. Opublikował m.in. książkę "Nowa Huta nieznana i tajna. Obraz miasta w materiałach Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i Milicji Obywatelskiej (1949–1956)". Jest także redaktorem naczelnym nowohuckich studiów naukowych, czyli "Zgniatacza".
- Panowie Antoni Łapajerski i dr Wojciech Paduchowski to niezwykli popularyzatorzy historii Nowej Huty oraz strażnicy jej dziedzictwa. Dlatego bardzo się cieszę, że mogłem wręczyć im w imieniu prezydenta Aleksandra Miszalskiego odznaczenia Honoris Gratia. Dziękujemy za Wasze działania! – powiedział wiceprezydent Krakowa Łukasz Sęk
Po uroczystości wręczenia prezydenckich odznaczeń rozpoczęła się druga część spotkania, czyli prezentacja nowego numeru „Zgniatacza”. Pierwsze, zeszłoroczne wydanie było refleksją nad Nową Hutą jako Pomnikiem Historii. Drugi numer poświęcony został tematowi dziedzictwa przemysłowego. Tym razem periodyk opisuje zarówno materialne, jak i niematerialne aspekty przemysłowego dziedzictwa tej unikalnej dzielnicy. I tego właśnie dotyczyła dyskusja, w której udział wzięli: dr Jarosław Klaś, dyrektor Ośrodka Kultury Norwida oraz autorzy publikacji w "Zgniataczu": dr inż. arch. kraj. Agata Walczak, urbanistka, dr Agnieszka Konior i filozof Oskar Lange.
Drugi numer „Zgniatacza” otwiera wprowadzenie dr. Artur Paszko, który wyjaśnia zawiłości terminologiczne dotyczące pojęcia dziedzictwa przemysłowego. W recenzowanej części numeru, zawierającej artykuły i rozprawy, znaleźć można cztery teksty. Oskar Lange na gruncie filozoficznym opisuje dzieje Nowej Huty wychodząc od jej początków aż do współczesności przy pomocy kategorii budowania. Agata Walczak charakteryzuje architekturę i urbanistykę przemysłową nowohuckiego kombinatu. Propozycję zarządzania dziedzictwem Nowej Huty za pomocą Nowohuckiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego prezentuje Agnieszka Konior, która przywołuje także koncepcje innych szlaków dziedzictwa przemysłowego. Z kolei Weronika Pokojska przedstawia przypadek Wolfsburga - niemieckiego miasta, które czerpie ze swojego dziedzictwa przemysłowego.
Numer zamyka Pro memoria autorstwa Adam Gliksman poświęcone o. Korneliuszowi Jackiewiczowi OCist - nietuzinkowej postaci, budowniczemu Nowej Huty, junakowi i mogilskiemu mnichowi, który zmarł w 2023 r.
- W biografii czytelnicy znajdą kilka nieznanych do tej pory wątków życia tego wybitnego cystersa. Miałem przyjemność przez wiele lat cieszyć się przyjaźnią z o. Korneliuszem, więc dziękuję Redakcji, że miałem możliwość tym tekstem go pożegnać – powiedział nam Adam Gliksman.
W numerze znaleźć można także bibliografię nowohucką zestawiająca 67 publikacji naukowych poświęconych Nowej Hucie opublikowanych w 2023 r.
Wydawcą „Zgniatacza” jest Ośrodek Kultury Norwida, a partnerami czasopisma Dzielnica XVIII Nowa Huta oraz Kraków – Nowa Huta Przyszłości SA.
(f)
Moda na neony nie przemija, zwłaszcza w Nowej Hucie. Zarząd Budynków Komunalnych zakończył właśnie renowację neonu „Jubilatka” na budynku przy os. Teatralnym 11. W piątek, 7 lutego, o godz. 18.00 nastąpiła jego oficjalna prezentacja połączona z dyskusją.
Renowacja objęła także sąsiedni napis „Restauracja”. Korpusy liter obu neonów trafiły do warsztatu, gdzie przeszły naprawę, w tym m.in. czyszczenie, prostowanie i malowanie. Szyld „Jubilatka” został wyposażony w rurki neonowe, dzięki którym zaświeci. Prace przeprowadzono w uzgodnieniu z Miejskim Konserwatorem Zabytków.
„Jubilatka” dołączyła do neonu „Ludwik” z os. Kazimierzowskiego 11, który również został w ostatnich latach wyremontowany, oraz do zrekonstruowanych neonów restauracji „Stylowa”.
(f)
Polacy w ciągu minionych dwóch stuleci zmagali się z bezwzględnie egzekwowaną antynarodową, ale też antyreligijną cenzurą stosowaną wobec nas przez obcych (zaborców, komunistów). Niewiele jednak powstało na ten temat książek, a to jest pierwsze całościowe opracowanie. Czyżby sam temat cenzury był zawsze niewygodny i cenzurowany? – pyta autor niniejszej książki, Jakub Maciejewski. Ten ceniony publicysta i historyk młodego pokolenia z niemałym temperamentem kreśli dzieje cenzury od jej zarania, nie tylko w Polsce. Sięga nawet do starożytności, następnie obala parę mitów związanych ze średniowieczem lub renesansem, tłumaczy różnicę pomiędzy cenzurą kościelną a świecką. Śledząc tekst książki, zauważamy, iż rozwój publikatorów od XIX wieku wiązał się jakby „automatycznie” z rozwojem i udoskonalaniem cenzury. Rzecz jasna autor najwięcej miejsca poświęca swojemu krajowi.
Przywołuje liczne, przeważnie bulwersujące przykłady stosowania cenzury. Pokazuje, na czyjej służbie ona stała i stoi. Daje do rąk czytelnika swoisty klucz do rozumienia jej współczesnych narzędzi i metod działania na niespotykaną dotąd skalę – poprzez proste stosowanie algorytmów w mediach społecznościowych. Autor zastanawia się przy okazji nad problemem, gdzie przebiega granica pomiędzy swobodą wypowiedzi a jej anarchią, pomiędzy wolnością słowa a jej nadużywaniem, pomiędzy ubogacaniem debaty publicznej a jej zubażaniem czy wręcz prymitywizacją.
„Czytelnik zmierzy się z faktami i konkretami – pisze Jakub Maciejewski – ale na poszczególne dramaty dokonamy wspólnego i pogłębionego spojrzenia niczym przez szkło powiększające. Wszystko po to, by ukazać cenzurę w całej jej ‘okazałości’ – łącznie z upokarzaniem autora, czytelnika, a wreszcie samego cenzora”.
Słusznie zauważa Maciejewski, że cenzor dalece ingerujący w treść utworu staje się jego fałszywym współautorem, odbiegając w swych pomysłach i rozwiązaniach od oryginału. Ten problem nie zniknął, w formie mniej lub bardziej ukrytej istnieje po dziś dzień. „Historia cenzury” Jakuba Maciejewskiego, którą świetnie się czyta, dostarcza wiele materiału do refleksji poprzez porównanie tego, co było dawniej, z tym, co dzieje się obecnie. Skłania też do zerwania z bezkrytycznym przyjmowaniem treści pojawiających się szczególnie w mediach elektronicznych.
Jakub Maciejewski, Historia cenzury. Od starożytności do XXI wieku, Wydawnictwo Biały Kruk, Kraków 2024, stron 304.
(red)
Ten serwis używa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)Prezentowane na stronie internetowej informacje stanowią tylko część materiałów, które w całości znaleźć można w wersji drukowanej "Głosu - Tygodnika Nowohuckiego".