Czy lewica Czarzastego albo „ludowcy” Kosiniaka-Kamysza to wyborcy, których ³±czy jaka¶ idea? Nic podobnego. S± to typowe partie w³adzy, utrzymuj±ce siê na politycznej powierzchni jedynie dziêki dzia³aczom obdarowanym subwencjami i posadami. Czy kto¶, komu bliskie s± zasady sprawiedliwo¶ci spo³ecznej g³osuje na Now± (star±) Lewicê, wywodz±c± siê z PZPR czyli partii komunistycznej? Tacy dzia³acze i wyborcy s± jeszcze w partii Razem u Zandberga, ale nie u Czarzastego, gdzie licz± siê pieni±dze i posadki, a tak¿e stare ubeckie i pezetpeerowskie sentymenty.
Podobnie dzieje siê w PSL-u. Partia, która od lat obsadza rozmaite stanowiska, trzyma siê tylko dziêki wspólnym interesom jej dzia³aczy, którzy z interesami rolników i wsi ju¿ dawno nie maj± nic wspólnego. Skoro szef „ludowców” jest wicepremierem, to mo¿na dalej liczyæ na kumoterskie uk³ady, które podtrzymuj± rachityczn± partiê, od lat balansuj±c± na granicy progu wyborczego, a ostatnio osi±gaj±c± wyniki rzêdu pó³tora procenta.
Trochê inaczej jest z parti± Ho³owni, do której trafi³y osoby odrzucone z innych partii albo któr± poparli wyborcy wiecznie poszukuj±cy czego¶ nowego, tak jak to by³o u Palikota, u Petru w Nowoczesnej, czy u Kukiza. Mia³a byæ trzecia droga, ale skoñczy³o siê na przystawce Platformy, pozbawionej jakiejkolwiek samodzielno¶ci.
Wszystkie te trzy partie (u Ho³owni to raczej partyjka) sta³y siê zak³adnikami Tuska i jego ferajny. PSL i Ho³ownia po wyborach parlamentarnych przestali byæ potrzebni jako odrêbne podmioty, licz± siê tylko jako pos³usznie g³osuj±ce sejmowe marionetki. £atwo je by³o kupiæ za malowanego marsza³ka sejmu i niekompetentnego ministra obrony. Obaj cieszyli siê jak dzieci zabawkami, które dostali i nawet do g³owy im nie przysz³o troszczyæ siê o swoich wyborców. Tymczasem Platforma systematycznie przejmuje ich elektorat, w rezultacie pozostaj± tylko partie-wydmuszki, trzymaj±ce siê nogawki premiera. Ho³ownia trochê siê zapl±ta³, straci³ fotel marsza³ka i skaza³ swoj± partyjkê na likwidacjê przy najbli¿szych wyborach. Kosiniak-Kamysz wierzy, ¿e dziêki jego srogim minom w re¿imowej telewizji, PSL znowu prze¶lizgnie siê do sejmu.
Inaczej jest z lewic±. O ile PSL i Ho³ownia po skonsumowaniu ich elektoratów nie s± ju¿ potrzebni, o tyle Nowa Lewica mo¿e siê przydaæ. Przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku Platforma sz³a na lewo, ale przy wyborach prezydenckich okaza³o siê, ¿e sympatie spo³eczne stopniowo przesuwaj± siê na prawo. Dlatego Czarzasty jest potrzebny jako pewny sojusznik – pewny dopóki dysponuje odpowiedni± ilo¶ci± stanowisk dla swoich towarzyszy. To, ¿e przy okazji jego marsza³kowania zniszczony zostanie wizerunek sejmu, a dziêki „lwicom lewicy” o¶wiata ca³kowicie zrujnowana, to ekipy Tuska nie obchodzi. Najwa¿niejsze jest utrzymaæ w³adzê, odpowiednio napchaæ kieszenie, a co bêdzie potem, to siê zobaczy. W razie przegranych wyborów pozostanie ewakuacja do Brukseli, gdzie – o ile Unia przetrwa – znajd± siê jakie¶ posadki dla Tuska, ¯urka czy Kierwiñskiego.
Wszystko, czyli sejmowa wiêkszo¶æ trzyma siê na ³asce Tuska, który decyduje o podziale ³upów. Zaprzyja¼nione sonda¿ownie odpowiednio podkrêc± spo³eczne poparcie, a Bruksela i Berlin zatroszcz± siê o swojego wasala i pomog± przy wyborach. W ostateczno¶ci kupi siê blisk± libera³om czê¶æ Konfederacji i nastêpna kadencja bêdzie zapewniona. No chyba, ¿e Polacy nie dadz± siê oszukaæ.
Ryszard Terlecki
· Napisane przez Administrator
dnia February 14 2026
41 czytañ ·
Ten serwis u¿ywa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegl±darki oznacza zgodê na to)Prezentowane na stronie internetowej informacje stanowi± tylko czê¶æ materia³ów, które w ca³o¶ci znale¼æ mo¿na w wersji drukowanej "G³osu - Tygodnika Nowohuckiego".