Wielokrotnie pisa³em w tym miejscu, ¿e wêdkarstwo to nie tylko polowanie na ryby. To tak¿e, a mo¿e nawet przede wszystkim kontakt z piêknem natury. Bo przecie¿ bywa, ¿e gdzie¶ tam nad wod± spêdzili¶my ca³y dzieñ i ca³± noc, nie mieli¶my nawet jednego brania, a wrócili¶my do domy zadowoleni. Bo wydarzy³o siê co¶, co nas zachwyci³o. Tak w³a¶nie by³o w przypadku mojego kolegi po kiju, Andrzeja, który w pierwszej po³owie sierpnia wybra³ siê na ryby na Brzegi. Co prawda, mia³ tego dnia jakie¶ delikatne branie, ale z wody nie wyci±gn±³ nic. Ale zdarzy³o siê co¶, co sprawi³o, ¿e w pewnym momencie wyj±³ aparat i zrobi³ zdjêcie, które mi od razu podes³a³. Pod jego stanowisko podp³ynê³a piêkna ³abêdzica z pi±tk± swojego m³odego potomstwa. – Patrzy³em na tê gromadkê przez d³u¿szy czas zauroczony, a ³abêdzia matka patrzy³a na mnie. Wygl±da³o na to, ¿e w ogóle siê mnie nie boi. Po d³u¿szej chwili schyli³a g³owê, jakby mówi³a mi „do widzenia” i ca³a gromadka dostojnie odp³ynê³a – opowiada³ mi pó¼niej Andrzej.
No w³a¶nie. Czy ja by³bym bardziej zadowolony, gdybym tamtego dnia wyci±gn±³ z wody dajmy na to dwie p³otki, czy te¿ wtedy, gdybym nie z³owi³ nic, ale za gdyby do mnie podp³ynê³a ³abêdzi rodzina? I która z wêdkarskich wypraw na d³u¿ej by pozosta³a w mojej pamiêci?
Jakub Kleñ
£abêdzia rodzina
· Napisane przez Administrator
dnia August 23 2026
29 czytañ ·
Ten serwis u¿ywa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegl±darki oznacza zgodê na to)Prezentowane na stronie internetowej informacje stanowi± tylko czê¶æ materia³ów, które w ca³o¶ci znale¼æ mo¿na w wersji drukowanej "G³osu - Tygodnika Nowohuckiego".