Lato (oczywi¶cie, jeszcze nie sezon) postanowili¶my po¿egnaæ nad Wis³± w okolicach elektrociep³owni w £êgu. Miejsce to odkry³em z Andrzejem jeszcze w lipcu i nadziwiæ siê nie mog³em nie tylko jego urokiem, ale tak¿e tym, ¿e mieszkaj±c w Nowej Hucie ponad piêædziesi±t lat nigdy jeszcze tam nie by³em. Umówili¶my siê, ¿e spêdzimy tam ca³y pi±tek od wczesnych godzin porannych do pó¼nego wieczora. Wsta³em o czwartej rano, by przygotowaæ kawê. Punktualnie o pi±tej podjecha³ po mnie Andrzej. Po drodze zabrali¶my jeszcze Leszka, Nad wod± byli¶my o wpó³ do szóstej. By³o jeszcze ciemno. Szybko zmontowali¶my zestawy i zarzucili¶my wêdki. Potem zabrali¶my siê za organizacjê obozowiska.
Tymczasem powoli zaczyna³o robiæ siê coraz ja¶niej, a wraz z pojawieniem siê s³oñca zerwa³ siê wiatr, którego podmuchy towarzyszy³y nam do samego wieczora. – Leszcze lubi± wietrzyk – rzuci³em w stronê kolegów i jakby na poparcie tego, co powiedzia³em, Andrzej zerwa³ siê w stronê swojego kija. – Mam branie – rzuci³ w nasz± stronê. Po chwili wyci±gn±³ niewielkiego leszczyka. – Na co wzi±³? – zapyta³ Leszek.- Na klasyczne bia³e – odpar³ Andrzej wypinaj±c rybê, która po chwili odzyska³a wolno¶æ. By³a godzina ósma.
(Ci±g dalszy za tydzieñ)
Jakub Kleñ
Pierwsz± ryb± z³owion± w tym dniu by³ ³adny, chocia¿ niewielki leszczyk.
· Napisane przez Administrator
dnia September 20 2012
883 czytañ ·
Ten serwis u¿ywa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegl±darki oznacza zgodê na to)Prezentowane na stronie internetowej informacje stanowi± tylko czê¶æ materia³ów, które w ca³o¶ci znale¼æ mo¿na w wersji drukowanej "G³osu - Tygodnika Nowohuckiego".