[2026.11.06] Tusk w panice
Dodane przez Administrator dnia 07/11/2026 04:44:45
Zła passa rządu trwa a zamach na Trybunał Konstytucyjny okazał się polityczną porażką. Po pierwsze Tusk liczył, że wkroczenie policji do Trybunału, usunięcie pracowników i straży trybunalskiej oraz wprowadzenie chyłkiem niby-sędziów nie wywoła większej reakcji społecznej. Tymczasem spontanicznie skrzykujący się obrońcy Trybunału i Konstytucji zaczęli natychmiast tłumnie przybywać pod siedzibę Trybunału, i to nie tylko z Warszawy, czy okolic, ale nawet z różnych stron Polski. Trzeba było w pośpiechu ściągać policję z odległych garnizonów, tym samym pozbawiając kilka innych miast wystarczającej ochrony przed zbliżającymi się Wszystkimi Świętymi.
To zresztą miał być specjalny pomysł Tuska, żeby zakłócić katolickie święto i w trakcie jego trwania zająć media relacjami na temat szczęśliwego przejęcia Trybunału przez osoby nieuprawnione, ale gotowe ryzykować swoje kariery dla przypodobania się (na pewno nie bezinteresownie) Tuskowi i jego zagranicznym mocodawcom. Okazało się, że zbliżające się święto nie powstrzymało polskich patriotów.
Termin wtargnięcia do Trybunału przez policję i uzurpatorów Tuska miał jeszcze jedną zaletę. Otóż Prezydent Polski, Karol Nawrocki wybierał się w zagraniczną delegację i parę godzin wcześniej odleciał z lotniska na Okęciu. Czy w głowach tej ekipy nieudaczników mogło się mieścić przypuszczenie, że Prezydent każe zawrócić znad Hiszpani (a leciał do Senegalu w Afryce), wyląduje z powrotem w Warszawie i natychmiast podejmie działania przeciwko pewnym siebie przestępcom? W gabinecie premiera zapewne popijano już winko przy cygarach, gdy nagle okazało się, że cała operacja została całkowicie spartaczona.
Owszem, legalny prezes Trybunału, nie został wpuszczony, owszem jakaś pani ogłosiła się nowym prezesem, owszem cała Platforma oraz jej posłuszni koalicjanci pochowali się w mysich dziurach, ale już od piątkowej nocy wszelkie światowe media nadawały o zamachu stanu w Polsce i wkroczeniu sił policyjnych do gmachu konstytucyjnego organu państwa.
Od tego czasu trwa najpoważniejszy kryzys od czasu, kiedy szemrana szajka objęła władzę. Natychmiast też pojawiły się pierwsze propozycje jego przezwyciężenia. Ponieważ najgorsze co mogłoby się zdarzyć to dalsze trwanie rządu Tuska, w sejmie zgłoszony zostanie wniosek o tzw. konstruktywne wotum nieufności dla premiera, wraz – co jest wymagane – z kandydaturą nowego szefa rządu. Wniosek złoży Mateusz Morawiecki i jego klub parlamentarny Rozwój Plus, proponując równocześnie wybór premiera technicznego (czyli niezwiązanego z żadną z sejmowych partii), którego zadaniem będzie ustabilizowanie sytuacji i doprowadzenie do uczciwych wyborów. Rozwój Plus proponuje na takiego premiera Marka Jurka, byłego marszałka sejmu, ale jest gotów rozważyć także inne propozycje. Gdyby ten plan zawiódł, czyli nie uzyskał odpowiedniej większości posłów, wówczas należy złożyć wniosek o samorozwiązanie sejmu. Okaże się wtedy, którzy posłowie myślą wyłącznie o swoich dietach, a którzy – dla dobra Polski – zdecydują się poprzeć przedterminowe wybory.
Użycie policyjnych sił wobec konstytucyjnej instytucji państwa, to wydarzenie rodem z jakiejś bananowej republiki. Warto pamiętać, że za udział w takim przestępstwie polskie prawo przewiduje wysokie wyroki więzienia.
Ryszard Terlecki