[2026.06.19] Pora na karpia (2)
Dodane przez Administrator dnia 22/06/2026 09:17:34
Tydzień temu pisałem o karpiu złowionym na początku czerwca przez Andrzeja, mojego kolegę „po kiju”, o karpiu który mierzył czterdzieści dwa centymetry długości. No, oczywiście jeśli chodzi o wielkość nie był to jakiś potwór, ale można powiedzieć, że była to jednak ryba godna zainteresowania.
A skoro już zacząłem pisać o karpiu, to warto zauważyć, że ryba ta posiada dużą łatwość aklimatyzowania i dużą zdolność przystosowywania się do nowych warunków stwarzanych przez człowieka. Dlatego też karp od dawna był przedmiotem hodowli w stawach, w niektórych jeziorach oraz w zbiornikach zaporowych. Ciekawe jest też to, że w wyniku prac selekcyjnych, które mają co najmniej 300-letnią historię, w hodowli karpia w stawach wytworzono różne szczepy tej ryby. Celem hodowlanej selekcji było poprawienie lub ustalenie pożądanych cech użytkowych ryby oraz odporności na choroby zakaźne. Wychodząc od dzikiego karpia rzecznego, sazana, drogą selekcji uzyskano jak wspomniałem wiele szczepów, wśród których rozróżniamy odmiany drobnołuskie, czyli karpie u których całe ciało pokryte jest drobnymi łuskami. Karpie drobnołuskie nazywane bywają też pełnołuskimi. Obok nich mamy karpie bezłuskie, nazywane najczęściej golcami. Karpie te są niemal całkowicie pozbawione okrywy łuskowej. No i mamy wreszcie karpie lustrzenie, zwane niekiedy królewskimi, które posiadają rozrzuconą po ciele dużą łuskę, stanowiącą jakby lustra. Wśród lustrzeni też zresztą rozróżniamy cały szereg odmian o rozmaitym układzie łusek. Mamy więc karpia lustrzenia siodełkowego, u którego łuski ułożone są wzdłuż podstawy płetwy grzbietowej. Mamy lustrzenia lampasowego, u którego występuje jedynie wyraźny rząd łusek wzdłuż linii bocznej. I mamy wreszcie lustrzenia wieńcowego, u którego łuski ułożone są wzdłuż grzbietu, w partii ogonowej, na podbrzuszu oraz wzdłuż otworu skrzelowego. Ale żeby było ciekawiej, mogą też występować rozmaite kombinacje takiego ułuszczenia, które sprawiają, że możemy wyróżnić na przykład lustrzenie wieńcowo-lampasowe czy siodełkowo-lampasowe.
I chociaż karp jest w Polsce jedną z najpopularniejszych ryb słodkowodnych (najbardziej widać to na wigilijnych stołach), to ryba ta nie jest przedstawicielem naszej rodzimej ichtiofauny. W naszych rzekach czy jeziorach nigdy nie występowały „dzikie” formy karpia. Karp został do nas sprowadzony wiele wieków temu i był hodowany w sztucznych gospodarstwach stawowych. Wielkie zasługi w hodowli karpia na naszych ziemiach mają cystersi, którzy hodowali te ryby w przyklasztornych stawach. Dzisiaj po tych stawach najczęściej pozostała jedynie nazwa. Tak jak w Mogile. W miejscu, które dzisiaj nosi nazwę Suchych Stawów zlokalizowane są boiska sportowe „Hutnika”. Ale kiedyś były tam mokre stawy - pełne wody oraz pływających w niej karpi.

Jakub Kleń