Elie Gervois - wielki przyjaciel Polski, Solidarności i Nowej Huty
Dodane przez Administrator dnia 23/08/2026 08:54:49
22 lipca 2026 r. we Francji w wieku 89 lat zmarł Elie Gervois, były francuski policjant i doradca Francuskiej Konfederacji Katolickich Robotników, który m.in. w okresie PRL-u organizował zbiórki i transporty darów z Francji do Krakowa. Za swoją działalność charytatywną w 1998 r. uhonorowany został przez Radę Miasta Krakowa brązowym Medalem Cracoviae Merenti.
Po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego Elie Gervois zaangażował się w akcję zbiórki i transportu darów z Francji do Polski, zainicjowaną przez polską parafię w Roubaix. Założył organizację pomocową Comite d'Artois Solidarite-Solidarność, działającą w departamentach północnej Francji i w Boulogne, której z czasem został prezesem. Osobiście odbył ponad 60 podróży z konwojami darów do Polski. Blisko drugie tyle organizował i ekspediował. Pośredniczył m.in. w zaopatrywaniu w leki, sprzęt medyczny i rehabilitacyjny oraz środki sanitarne krakowskich placówek służby zdrowia, a także apteki darów Towarzystwa Solidarnej Pomocy przy Komisji Robotniczej Hutników NSZZ Solidarność.
Wspomina Grzegorz Fugiel, prezes Towarzystwa Solidrnej Pomocy:
Eliego Gervois poznałem na początku lat 80., gdy pewnego wieczoru mój ojciec Kazimierz Fugiel przyprowadził go do naszego domu na nocleg, po rozładowaniu transporu z pomocą, który Elie przywiózł do kościoła w Mistrzejowicach.
Elie Gervois urodził w 1935 roku we Francji i mieszkał w Auchel (północna Francja, niedaleko Lille) wraz ze swoją ukochaną żoną Anitą i sześciorgiem dzieci. Wspominał, że jako dziecko, w swojej szkole należał do mniejszości, bo większość kolegów była Polakami, których rodzice przybyli do tego zagłębia węglowego w poszukiwaniu lepszego życia. Elie pracował jako policjant, ale wypadek na służbie zmusił go do odejścia na emeryturę. Do końca życia musiał już chodzić w gorsecie stabilizującym kręgosłup. Jego przeszłość i legitymacja policyjna nie raz pomagała mu w czasie licznych transportów humanitarnych do Polski. Do 1989 roku ze względu na zagrożenie inwigilacją i aresztowaniem przez SB często nocował wraz z współpracownikami w naszym trzypokojowym mieszkaniu w bloku, w którym mieszkałem z rodzicami i bratem. Elie rozumiał trochę po polsku, dzięki obcowaniu z polonią francuską, której przedstawicieli często wykorzystywał jako tłumaczy; my natomiast nie znaliśmy francuskiego. Z pomocą języka gestów i pojedynczych słów, udawało nam się jednak sprawnie porozumiewać. Po 1989 roku Eli mógł już korzystać z hoteli.
W ciągu lat znajomości Ellie Gervois i mój tata Kazimierz Fugiel, blisko współpracowali w działalności charytatywnej, a nasze rodziny się zaprzyjaźniły. My byliśmy na 50. rocznicy ślubu Anity i Eliego, oni byli na moim ślubie i weselu, a my znowu na ślubach ich dzieci. Elie z Anitą często przyjeżdżali na wakacje do Polski, szczególnie do ukochanego Zakopanego.
Wraz z Elim do pomocy przyjeżdżała tamtejsza Polonia, z którą mieliśmy okazję się poznać i zaprzyjażnić. W ten sposób rodzice poznali swoją krajankę, panią Irenę pochodzącą z Markowej, której zorganizowali sentymentalną podróż do świata jej taty.
Po założeniu 1992 roku Towarzystwa Solidarnej Pomocy zmieniła się forma pomocy. Eli na miejscu we Francji wraz ze współpracownikami zbierał i segregował sprzęt rehabilitacyjny i lekarstwa w magazynie. Gdy były pełne dawał nam znać i ojciec organizował transport sprzętu, którego dostawy stały się zaczątkiem pierwszej w Krakowie wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego i przeznaczonego do opieki nad przewlekle chorymi.
Po śmierci mojego ojca w 2007 roku, transportów było coraz mniej. W 2013 roku zmarła ukochana żona Eliego, Anita na której pogrzebie oczywiście też byliśmy. Po śmieci Anity, Eli podupadł na zdrowiu i z czasem kontakt był coraz słabszy aż znikł. Mimo naszych usilnych starań nie udało się dowiedzieć co się dzieje z Elim aż do momentu, kiedy dotarła do nas informacja o śmierci Eliego w dniu 22.07.2026.
W imieniu Zarządu Towarzystwa Solidarnej Pomocy wraz z bratem Piotrem uczestniczyliśmy 30 lipca w pogrzebie, a dzień wcześniej pożegnaliśmy się z Elim w jego domu w Auchel dziękując Bogu, że mieliśmy takiego przyjaciela ponad tysiąc kilometrów stąd.
(red)


Ellie Gervois na uroczystej sesji Rady Miasta Krakowa, w trakcie której uhonorowany został Medalem Cracoviae Merenti (Fot. Magiczny Kraków).