10 LAT PARAFIALNEJ ŚWIETLICY
Dodane przez Administrator dnia 04/09/2008 15:20:42
W niedzielę, 31 sierpnia br., w parafii M. B. Częstochowskiej na Szklanych Domach, po wieczornej Mszy św. dziękczynnej za 10 lat istnienia Świetlicy Charytatywnego Zespołu Pomocy Młodym „Caritas”, odbyły się uroczystości małego jubileuszu. Świetlica, przez którą w tym czasie przewinęło się kilkuset młodych ludzi, powstała dzięki życzliwemu wsparciu ówczesnego proboszcza o. Niwarda Karszni, a także pomocy ojców cystersów: Czesława Goleni i Norberta Paciory.
- Ze strony świeckich duszą tej inicjatywy była p. Beata Pęcarska, na co dzień nauczycielka historii w nowohuckich placówkach oświatowych. Była szczególnie wyczulona na potrzeby dzieci, na pracę z nimi. Zgłosiła się do mnie z grupą wolontariuszy i zaproponowała, by w parafii uruchomić świetlicę dla dzieci z rodzin, które znajdują się w trudnej sytuacji – opowiada o. Niward. – Akurat mieliśmy wolne salki w budynku gospodarczym przy starej kaplicy. Ojcowie przenieśli się do klasztoru przy kościele, tam też przeniesiona została kancelaria parafialna, a religia wróciła do szkół, więc salki były wolne. Zdecydowaliśmy się odpowiedzieć na tę inicjatywę i tak narodziła się świetlica, którą poświęcił ówczesny metropolita, ks. kard. Franciszek Macharski.
Świetlica mogła funkcjonować dzięki pracy wolontariuszy. To byli najczęściej nauczyciele, studenci, pielęgniarki, słuchacze Policealnej Szkoły Pracowników Socjalnych z os. Stalowego… Wielu przewinęło się przez świetlicę w trakcie minionych dziesięciu lat. Ale niektórzy pracują do dzisiaj. Jak Artur Prędki, który uczęszczające tutaj dzieci i młodzież podciąga w matematyce. Tak było i w tym roku, gdy w trakcie wyjazdu kolonijnego uczył podopiecznych matematyki na plaży w Kołobrzegu (bo na niektórych po powrocie czekała w szkole poprawka z tego przedmiotu). – Artur w naszej świetlicy poznał swoją przyszłą żonę, Annę, też pracującą u nas jako wolontariuszka – opowiada Beata Pęcarska. To takie nasze świetlicowe małżeństwo – dodaje. Do zasłużonych wolontariuszy pracujących z dziećmi należą także Małgorzata Mazur, Bogusława Rachwaniec (pielęgniarka), Urszula Skocz czy Krystyna Rajchel.
Świetlica czynna jest w trakcie roku szkolnego w godzinach popołudniowych. Dzieci i młodzież mogą zjeść tutaj podwieczorek, odrobić lekcje, podciągnąć się w przedmiotach, z którymi mają w szkole kłopoty, ale mogą też zagrać w gry świetlicowe czy wziąć udział w zajęciach sportowych. W lecie wyjeżdżają na kolonie, a w zimie na zimowiska.
W niedzielę, po Mszy św., w swojej świetlicy, przy ciastkach i herbacie dzieci i młodzież spotkały się ze swoimi opiekunami. Byli też ci, których życzliwość umożliwiła prowadzenie tej parafialnej placówki opiekuńczo wychowawczej – ojcowie cystersi z przeorem o. Korneliuszem Jackiewiczem, przedstawiciele „Caritasu” i członkowie Rady Parafialnej. Wszyscy życzyli sobie, by to małe dzieło otwarte na potrzeby dzieci z rodzin wielodzietnych i pozostających pod opieką „Caritasu” mogło trwać nadal.
(f)

Fot. autor