[2019.01.11] Kłamliwa propaganda
Dodane przez Administrator dnia 11/01/2019 21:07:57
Dlaczego w miastach wyniki wyborów okazały mniej pomyślne dla prawicy? Dlaczego w Krakowie, Gdańsku czy Rzeszowie zwyciężyli prezydenci, którzy nie tylko nie mogą pochwalić się większymi sukcesami, ale od lat są krytykowani przez mieszkańców? Dlaczego w wielu miastach zwyciężyli tzw. samorządowcy, pod których szyldem ukryły się partie liberałów i lewicy? Co spowodowało, że sprawiedliwej, uczciwej i dostatniej Polski oczekują przede wszystkim mieszkańcy mniejszych miast, miasteczek i gmin wiejskich? Dlaczego młodzież w większości głosuje za prawicą, a średnie pokolenie częściej opowiada się za powrotem do władzy „tego co było” – jak nawał to jeden z upolitycznionych sędziów?
Prawdopodobnie duże znaczenie miała fałszywa propaganda części mediów, usiłująca przekonać opinię publiczną, że Prawo i Sprawiedliwość chce doprowadzić do tzw. polexitu, czyli wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. Nie ma żadnych podstaw, żeby tak twierdzić, ale kłamliwe media każdego dnia przedstawiają głos totalnej opozycji. Tymczasem Polska jest zainteresowana przyszłością silnej i solidarnej Unii Europejskiej, ale równocześnie nie chce pozbawić się suwerenności. Komisja Europejska ordynarnie nagina postanowienia traktatowe, żeby wtrącać się w wewnętrzne sprawy państw członkowskich (nie tylko Polski, ale także Węgier, Rumunii, Włoch czy Czech), a równocześnie nie ma żadnej recepty na nasilający się kryzys. Brexit, czyli opuszczenie Unii przez Wielką Brytanię, to kompromitacja największa w całej historii europejskich wspólnot, czyli od lat przeszło sześćdziesięciu. Równocześnie trwa kryzys związany z napływem imigrantów, chociaż ostatnio kraje Zachodniej Europy zrozumiały, że popełniły błąd i nie chcą przyjmować kolejnych transportów z Afryki, dryfujących po Morzu Śródziemnym. Niepokój w Europie wywołują też problemy strefy euro, coraz mocniej ograniczające rozwój państw, które zdecydowały się na wspólną walutę. Wyjątkiem są Niemcy, które usiłują udowodnić, że wszystko jest w porządku, a część polskiej opozycji, uczepiona niemieckiego powozu, gotowa jest sprzedać własny kraj za parę euro, byle tylko dalej robić lewe interesy i nabijać prywatne kieszenie.
Polexitu nie będzie, chyba że to Unia rozpadnie się pod ciężarem problemów, których nie potrafi rozwiązać. Do czasu majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego instytucje unijne będą wspierać antypolskie ugrupowania, w nadziei, że Prawo i Sprawiedliwość nie wygra wyborów. Kolejne zwycięstwo PiS, dziś raczej pewne, pokazałoby rozmaitym partiom w Europie, że można przezwyciężyć pragnienie samozniszczenia, tak charakterystyczne dla lewicy i zabiegających o jej głosy liberałów, a tym samym powstrzymać polityczną i gospodarczą zapaść, którą funduje sobie Unia Europejska.
Polacy muszą wybierać, czy chcą rozwoju i wzmacniania swojego państwa, czy chcą, aby ponownie stało się łupem aferzystów, rozkradających narodowy majątek. Muszą wybierać między poprawą warunków życia i rosnącym dostatkiem, a bezkarnością szabrowników publicznych pieniędzy. A także między uzdrowieniem sądownictwa albo pozostawieniem go w rękach „nadzwyczajnej kasty”, chroniącej bogatych i wpływowych, a bezlitosnej dla zwykłych obywateli. W tym roku wszyscy będziemy decydować o przyszłości naszej i naszego państwa.
Ryszard Terlecki